1 maja 2016

Historia Chłapowa

Nadmorskie Chłapowo, to miejsce bardzo chętnie wybierane na letni urlop. Ta niegdysiejsza wioska rybacka, to dziś letnisko z dobrze rozwiniętą infrastrukturą turystyczną. Mimo bogatej oferty wypoczynkowo-noclegowej, warto wcześniej zarezerwować tu kwatery, gdyż przed samym sezonem, często trudno już znaleźć ciekawy i odpowiadający nam nocleg (szukaj tu). W Chłapowie na gości tu przyjeżdżających czeka plaża z dwoma wyznaczonymi kąpieliskami, piękne klifowe wybrzeże, urokliwy rezerwat przyrody Wąwóz Chłapowski. Ale miasteczko prócz walorów przyrodniczych ma także ciekawą historię.

Otóż pierwsze pisemne informacje o Chłapowie (nazwa niemiecka Klapowo) znaleźć można w dokumentach z roku 1359, lecz ślady działalność człowieka na miejscu, gdzie obecnie mieści się wioska, sięgają aż epoki żelaza, czyli okresu obejmującego 650-400 r. p.n.e. Właśnie z tego okresu, archeolodzy prowadzący badania na terenie Chłapowa od roku 1877 do 1949, znaleźli 124 groby skrzynkowe. Ponadto na terenie Chłapowa znaleziono tez ozdoby z bursztynu, biżuterię, gliniane naczynia i szklane paciorki. Kolejne badania archeologiczne prowadzone w ubiegłym wieku, wykazały ślady osadnictwa z okresu neolitu (4200-1700 r. p.n.e.) oraz epoki brązu (2000-1000 r. p.n.e.).

Skok rozwojowy Chłapowa przypadł na koniec XVIII wieku. Z tego okresu są, szczęśliwie zachowane do dnia dzisiejszego, wiejskie chaty kryte strzechą, a także murowana kapliczka. Co może zaskakiwać, w XIX wieku w Chłapowie wydobywano węgiel brunatny. W okresie międzywojennym miejscowość ze względu na swe urokliwe położenie oraz duże zainteresowanie wypoczynkiem nad morzem, było chętnie odwiedzane przez letników, głównie byli to goście ze stolicy. W późniejszych latach dużą popularność zyskało sąsiednie Władysławowo oraz Jastrzębia Góra, Chłapowo zaś będąc cały czas atrakcyjnym miejscem na wypoczynek, zachowało klimat wioski rybackiej.

26 kwietnia 2016

Zapora Wodna na Solinie

Solina piękne miasteczko w otulinie Bieszczadzkich lasów – w taki sposób turyści opisują tę krainę. Bieszczady to nie tylko góry i lasy, to także wspaniała fauna i flora górskich szczytów wraz z trasami turystycznymi, zarówno pieszymi jak i rowerowymi. Solina słynie z imponującej zapory wodnej, jej historii i pięknego muralu, który powstaje na przedniej ścianie zapory. Mural będzie przedstawiał walory Bieszczad, a co za tym idzie, także podobizny zwierząt, które zamieszkują te tereny. Autorem muralu jest Przemysław Truściński, jest to jeden z najlepszych polskich twórców komiksowych. Zwiedzając zaporę, warto zobaczyć jak powstaje taki oto mural.

Historia powstawania Zapory Wodnej w Solinie jest także warta uwagi. Budowę zaczęto w 1960 roku, główne prace skończone były już po 4 latach. Pierwszy rozruch turbiny odbył się 9 marca 1968 roku, a już w lipcu zapora została oddana do eksploatacji. Długość zapory to 81,8 metra wysokości i 664 metry szerokości, jest to najwyższa zapora w Polsce. Dawna Solina, a raczej jej pozostałości znajdują się na dnie zbiornika wodnego. Oczywiście Zaporę Wodną można odwiedzać, zaporę udostępniła firma PGE Energia Odnawialna S.A. Oddział ZEW Solina-Myczkowce. Zapora cieszy się ogromnym zainteresowaniem, gdyż nie wszędzie można zobaczyć taką wspaniałą konstrukcję zaporową od środka. Warto wybrać się w ten rejon na minimum weekend (lista noclegów nad Soliną), aby nie przeoczyć żadnej wartej uwagi atrakcji.

Program zwiedzania zapory i elektrowni wodnej jest bardzo interesujący. Zaczyna się seansem filmowym o energii odnawialnej, następnie prezentacją gablot zawierających fotografie dotyczące odnawialnych źródeł energii. Następnie zaczyna się zwiedzanie głównej zapory, można poznać tajniki wznoszenia zapory i jak ona działa. Zapora wodna w Solinie to miejsce, które warto odwiedzić będąc w Bieszczadach.

8 kwietnia 2016

Polańczyk zimą

Polańczyk to doskonałe miejsce na urlop, o czym wie każdy kto choć raz odwiedził, tę położoną nad Zalewem Solińskim miejscowość. Jest tu wszystko co do dobrego wypoczynku jest niezbędne, a więc piękne krajobrazy, świetna infrastruktura turystyczna, bogata oferta noclegowa [więcej pod odnośnikiem] i gastronomiczna. Choć noclegi w Polańczyku są głównie popularne w sezonie letnim oraz jesiennym, to i zimą można tu doskonale spędzić czas.

W Polańczyku na stoku góry Horb, znajduje się orczykowy wyciąg narciarski o długości zjazdu 320 m i różnicy wzniesień 40 m. Jest to stok łatwy, świetnie nadaje się do nauki jazdy na nartach. Jest on oświetlony, więc można z niego korzystać także po zmroku. Przepustowość wyciągu to 300 osób na godzinę. W pobliżu wyciągu znajdują się punkty gastronomiczne. Wyciąg jest otwarty tylko w okresie ferii zimowych oraz świąt Bożego Narodzenia.

W Polańczyku można także wziąć udział w kuligu. Taką propozycję mają w swojej ofercie niektóre domy wczasowe i pensjonaty. Kulig z pochodniami, na sankach ciągniętych przez piękne koniki, zakończony ogniskiem i pieczeniem kiełbasek, to ogromna frajda i niezapomniane przeżycie.

Zimą warto wybrać się też na punkt widokowy, który znajduje się na jednym z cypli nad Zalewem Solińskim. Dojście do niego, nie powinno nikomu sprawić problemu. Prowadzi do niego ul. Zdrojowa, a sam punkt znajduje się ok. 400 m przed budynkiem WOPR-u, 50 m w prawo od ulicy.

Widok roztaczający się na jezioro i jest naprawdę warty zobaczenia.

Warto też będąc w Polańczyku odwiedzić dawną cerkiew św. Paraskewii, która obecnie służy jako kościół rzymskokatolicki pod wezwaniem NMP Królowej Polski. Budynek cerkwi pochodzi z roku 1909, przez kościół katolicki, został przejęty po II wojnie światowej, w roku 1948. W kościele znajdziemy oryginalną polichromię figuralną oraz obraz Matki Boskiej Łopieńskiej.

A gdy już zmęczą nas te wszystkie atrakcje, koniecznie trzeba zajrzeć do jednej z licznych restauracji lub karcz i zakosztować w pysznych regionalnych daniach.

Istniejący od 2003 roku, na powierzchni ponad 1 ha Ogród Hortulus Spectabilis to jedno z najciekawszych atrakcji dostępnych dla turystów w Mielnie. To miejsce zostało udostępnione dla turystów dopiero w 2014 roku. Unikatowy, jedyny taki Polsce labirynt z wieżą widokową ma pełnić funkcję niepowtarzalnego miejsca wypoczynku i rekreacji. W samym środku ogrodu mieści się największy labirynt grabowy, który został stworzony za pomocą 18 tysięcy sadzonek wyżej wymienionego drzewa. Jego ściany mierzą 2 metry wysokości, a długość uliczek to ponad 3 kilometry. W samym sercu labiryntu znajduje się wieża widokowa, która została stworzona na wzór podwójnej nici DNA. Z jego tarasu można podziwiać przepiękny widok na okoliczne wioski, morze w oddali, oraz Ogrody Magii, Energii, Czasu i Przestrzeni. Labirynty posiadają kilka funkcji a mianowicie mają być granicą oraz chronić przed złymi duchami. Spacer po ogrodzie ze znikającymi ścieżkami ma zapewnić też szczęście i płodność.

Ogrody Hortulus Spectabilis powstały nie tylko z myślą o tym, aby stworzyć coś pięknego i wyszukanego. Powstały po to, aby ludzie mogli doświadczyć ekscytujących wrażeń i dobrej zabawy. Jest to świetne miejsce na wypoczynek oraz doskonały sposób na zabawę dla rodziny i przyjaciół. Ze względu na swoje położenie cieszy się dużą liczbą zwiedzających przez cały rok. Obiekt znajduje się jedyne 20 km od brzegu morza. Dla wszystkich tych, którzy wykupili urlop w Mielnie jest idealną odskocznią od zatłoczonego miasteczka oraz będzie miłym i przyjemnym wypadem, który gwarantuje ogromną dawkę emocji i śmiechu.

21 stycznia 2016

Perła Beskidów

Pierwsze wzmianki o Wiśle pojawiają się w 1223 roku w łacińskim dokumencie, gdzie odnotowano nazwę Vizla. Początki współczesnej Wisły sięgają XVI i XVII wieku, gdy zakładano osady wzdłuż rzeki, a ludność zajmowała się głównie pozyskiwaniem drewna i pasterstwem. W kolejnych wiekach pasterstwo powoli upadało, a miasteczko zyskiwało sławę miejsca o nieprzeciętnych walorach krajobrazowych. Do rozpropagowania Wisły pod względem turystycznym przyczynił się najpierw Bogumił Hoff, a potem także Julian Ochorowicz. Od drugiej połowy XIX wieku miasto jest odwiedzane przez coraz większą liczbę letników i podróżników, wśród których znajdują się Władysław Reymont, Maria Konopnicka, Bolesław Prus. Powstają liczne wille wypoczynkowe, Dom Zdrojowy, basen kąpielowy oraz tworzona jest cała infrastruktura – wodociągi, kanalizacja, drogi, które mają przyciągnąć coraz więcej gości i zaspokoić ich wymagania. Dzisiaj miasto oferuje już około dziewięć tysięcy miejsc noclegowych w Wiśle w trzystu obiektach, dobrze rozwiniętą bazę gastronomiczną, sto kilometrów szlaków turystycznych, ponad dwadzieścia wyciągów narciarskich, pięć skoczni i wiele atrakcji.

Zwiedzanie Wisły można zacząć od Muzeum Beskidzkiego imienia Andrzeja Podżorskiego – autora pierwszego przewodnika po Wiśle i inicjatora powstania muzeum, otwartego w 1964 roku. W budynku dawnej karczmy z 1794 roku zgromadzono materiały dotyczące życia i twórczości górali Beskidu Ślaskiego. Najpierw oglądamy przedmioty codziennego użytku, związane z głównymi dziedzinami działalności: ciesielstwem, tkactwem, kowalstwem oraz pasterstwem. Następnie przedstawione są stroje ludowe, odmienne do każdej pory roku. Zachwyca zwłaszcza bogata suknia kobieca z koronkami, czepkiem, pasami. W kolejnej sali oglądamy wnętrze kurnej izby, meble, wyposażenie, a zwłaszcza wielki piec chlebowy. Wystawy wzbogacone są o dzieła sztuki ludowej, stare fotografie, dokumenty archiwalne i starodruki, które doskonale obrazują dawne życie górali śląskich. Dodatkowo przygotowana została wystawa dzieł profesjonalnych artystów malarzy, związanych z regionem – Czesława Kuryatto, Ludwika Konarzewskiego, Jana Wałacha i Pawła Stellera. Warto więc wstąpić do muzeum na krótką lekcję historii i poznać życie mieszkańców regionu, który właśnie odwiedzamy.

16 października 2015

Galeria Wielkich Łodzian

Łódź to miasto, które kojarzy się przede wszystkim z przemysłem włókienniczym, bo to właśnie z rozwojem tej gałęzi przemysłu jest ściśle związany rozwój miasta. Dodatkowo związek ten utrwaliła w społecznej świadomości wybitna powieść Władysława Reymonta – „Ziemia Obiecana” i jej świetna ekranizacja w reżyserii Andrzeja Wajdy. Ale Łódź to nie tylko zabytkowe budynki fabryk i wspomnienia „Ziemi Obiecanej”, to także tętniące życiem miasto, które warto odwiedzić i dać się uwieść jego niezwykłej atmosferze. Dlatego też wizyta w Łodzi (info o miejscach noclegowych pod linkiem Łódź noclegi ) to doskonała alternatywa dla odwiecznego dylematu polskiego wczasowicza: „w góry, czy nad morze?”

 Będąc w Łodzi, niezależnie od powodu odwiedzenia miasta, z pewnością każdy, prędzej czy później, trafi na ulicę Piotrkowską. Jest to główna, reprezentatywna ulica Łodzi, a także najdłuższa handlowa ulica w całej Europie. To właśnie tutaj mieszczą się liczne zabytkowe budynki, instytucje, bary, puby, kluby, restauracje, tworzące niezwykłą atmosferę, której sława sięga poza granice Łodzi. W latach 1999-2007 ulica Piotrkowska wzbogaciła się o sześć pomników plenerowych, nazywanych Galerią Wielkich Łodzian, mających na celu upamiętnienie wybitnych postaci związanych z Łodzią. Pomysłodawcą projektu jest Marcel Szytenchelm – związany z Łodzią animator kultury.

Wszystkie pomniki są wykonane, jako tzw. ławki pomnikowe, a więc mają formę, która umożliwia każdemu chętnemu zajęcia miejsca tuż przy wyrzeźbionej postaci.

W Galerii do tej pory znajduje się następujące pomniki:

* Ławeczka Tuwima – ustawiona, najwcześniej bo w roku 1999, przy numerze 104. Twórcą jest Wojciech Gryniewicz.

* Fortepian Rubinsteina – odsłonięty w 2000 roku, przy numerze 78. Autorem rzeźby jest Marcel Szytenchelm.

* Kufer Reymonta – pomnik z 2001 roku, mieszczący się przy numerze 137, dzieło Roberta Sobocińskiego i Marcela Szytenchelma.

* Twórcy Łodzi Przemysłowej – odsłonięty w roku 2002, przy numerze 30/32.

* Fotel Jaracza – stanął przy numerze 152, w roku 2006, stworzony został przez Marcela Szytenchelma oraz Roberta i Jerzego Sobocińskich.

* Pomnik Lampiarza – najmłodsza w Galerii rzeźba, została ustawiona przy numerze 37 w 2007 roku. Autorem jest Marcel Szytenchelm.

14 października 2015

Trasy turystyczne

Nie każdy wybierając się na tak upragnione wakacje chce spędzić ten czas w sposób leniwy. Jest wiele osób, które pragną w końcu poczuć, że żyją i decydują się na dreszczyk emocji i wspaniałe, niezapomniane przygody. Także i Zaniemyśl, czyli niewielka wioska położona na obszarze województwa wielkopolskiego jest przygotowana na odpowiedź na tego typu oczekiwania turystów. 

Ta niewielka, choć pełna atrakcji miejscowość posiada szereg tras, które z pewnością mogą być wyzwaniem dla osób kochających długie samotne spacery, podczas których mogą na spokojnie pomyśleć i nacieszyć się pięknem otaczającej przyrody. Na tym jednak nie koniec. Także każdy, kto lubuje się w długich rowerowych ścieżkach, nie powinien być zawiedziony. Zaniemyśl jest przygotowany na każdą okazję i spełnia praktycznie każde oczekiwanie przybywających tu turystów. Wspaniałych tras spacerowych jest tu tyle, iż nie starczyłoby czasu, by opowiedzieć o nich wszystkich, dlatego dla ułatwienia warto wspomnieć o tych, które wydają się najlepsze, a także są najczęściej wybierane nie tylko przez zamieszkujących te tereny mieszkańców, ale także przez przybywających tu urlopowiczów. Dla wszystkich poszukujących praktycznych info o noclegach – przydatny odnośnik.

Pierwszą z nich jest z pewnością trasa, którą bez dwóch zdań każdy przybywający tu musi zobaczyć. Nie jest ona też specjalnie długa, także nie powinno być z tym najmniejszych problemów. Prowadzi ona z Zaniemyśla dalej przez Łękno, poprzez kolejną miejscową atrakcję czyli Jezioro Łękno, by zatoczyć koło i znów wrócić do początkowego miejsca. Co ważne jest ona oznaczony kolorem czerwonym, co oznacza, iż jest jedną z głównych, nie sposób więc  się tu zgubić.  Kolejnym z wartych odnotowania szlaków jest ten prowadzący poprzez Jeziory Wielkie, Bnin oraz Kórnik, mimo, iż  również oznaczony jest kolorem czerwonym jest on nieco dłuższy. Szacuje się, iż wynosi około 15,5 kilometra. Ze szlaków oznaczonych kolorem żółtym z pewnością należy wyróżnić ten prowadzący od Jeziora Wielkiego, poprzez Kopalnie Gazu, a na Zaniemyślu kończąc. Jego długość również nie należy do zbyt obszernych, sięga około 8,5 kilometra. I na koniec jedna z tras nie znakowanych, mniej uczęszczana niż pozostałe, choć dla mnie równie piękna. Jest to ścieżka długości 12,5 kilometra, która prowadzi z Pigłowic poprzez miejscowości takie jak: Mądre oraz Czarnotki. Jej koniec również znajduje się w Zaniemyślu. Z pewnością wszystkie te szlaki dają nam znakomitą okazję, by lepiej poznać okolicę, a także by nacieszyć się nią w ciszy i spokoju, a także pośród piękna otaczającej przyrody.

Jedną z głównych atrakcji miasta wypoczynkowego jest deptak, na którym znajdują się nazwiska wielkich polskich i zagranicznych sportowców. Z racji tego, iż właśnie we Władysławowie stacjonuje legendarny Ośrodek „Cetniewo” , to tu co roku przybywa ogromna liczba sportowców przygotowujących się do olimpiady. To co przyciąga na urlop masę turystów to nie tylko nadmorski klimat, szeroka baza noclegowa, piaszczysta plaża i zdrowe powietrze, to przede wszystkim możliwość przejścia aleją gwiazd sportu. Władysławowo to miasto sławy i prestiżu, dlatego jest jednym z najchętniej wybieranym miejscem na wczasy przez Polaków.

Słynną promenadą może przejść każdy od dwutysięcznego roku. Idąc nią, można odtworzyć chronologiczny układ zwycięstw z ostatnich piętnastu lat oraz zobaczyć ponad stu letnią historię polskiego sportu. Jest miejscem upamiętniającym i nagradzającym ciężką pracę wybitnych sportowców, których osiągnięcia powinny zostać w pamięci każdego rodaka. Co roku w mieście odbywa się specjalna uroczystość, w której to kolejni mistrzowie zostają uhonorowani oprawioną płytą w kształcie gwiazdy, na której widnieje imię, nazwisko i dyscyplina laureata. Hotele, pensjonaty, apartamenty, domki letniskowe,pokoje gościnne i wszystkie inne ośrodki noclegowe wypełnione są po brzegi w okresie czerwca, kiedy to organizowana jest „ Aleja Gwiazd Sportu”. Aby nie ominąć wydarzenia zaleca się rezerwować nocleg minimum kilka miesięcy przed uroczystością na przykład na stronie noclegi Władysławowo z meteor-turystyka.pl. Czempionami w tym roku zostali: Zofia Noceti – Klepacka, Przemysław Marczyński, Janusz Gerard Peciak, Zbigniew Bródka, Mariusz Wlazły oraz Wacław Kuchar. Kolejna odsłona już w 2016 roku.