26 kwietnia 2016

Zapora Wodna na Solinie

Solina piękne miasteczko w otulinie Bieszczadzkich lasów – w taki sposób turyści opisują tę krainę. Bieszczady to nie tylko góry i lasy, to także wspaniała fauna i flora górskich szczytów wraz z trasami turystycznymi, zarówno pieszymi jak i rowerowymi. Solina słynie z imponującej zapory wodnej, jej historii i pięknego muralu, który powstaje na przedniej ścianie zapory. Mural będzie przedstawiał walory Bieszczad, a co za tym idzie, także podobizny zwierząt, które zamieszkują te tereny. Autorem muralu jest Przemysław Truściński, jest to jeden z najlepszych polskich twórców komiksowych. Zwiedzając zaporę, warto zobaczyć jak powstaje taki oto mural.

Historia powstawania Zapory Wodnej w Solinie jest także warta uwagi. Budowę zaczęto w 1960 roku, główne prace skończone były już po 4 latach. Pierwszy rozruch turbiny odbył się 9 marca 1968 roku, a już w lipcu zapora została oddana do eksploatacji. Długość zapory to 81,8 metra wysokości i 664 metry szerokości, jest to najwyższa zapora w Polsce. Dawna Solina, a raczej jej pozostałości znajdują się na dnie zbiornika wodnego. Oczywiście Zaporę Wodną można odwiedzać, zaporę udostępniła firma PGE Energia Odnawialna S.A. Oddział ZEW Solina-Myczkowce. Zapora cieszy się ogromnym zainteresowaniem, gdyż nie wszędzie można zobaczyć taką wspaniałą konstrukcję zaporową od środka. Warto wybrać się w ten rejon na minimum weekend (lista noclegów nad Soliną), aby nie przeoczyć żadnej wartej uwagi atrakcji.

Program zwiedzania zapory i elektrowni wodnej jest bardzo interesujący. Zaczyna się seansem filmowym o energii odnawialnej, następnie prezentacją gablot zawierających fotografie dotyczące odnawialnych źródeł energii. Następnie zaczyna się zwiedzanie głównej zapory, można poznać tajniki wznoszenia zapory i jak ona działa. Zapora wodna w Solinie to miejsce, które warto odwiedzić będąc w Bieszczadach.

8 kwietnia 2016

Polańczyk zimą

Polańczyk to doskonałe miejsce na urlop, o czym wie każdy kto choć raz odwiedził, tę położoną nad Zalewem Solińskim miejscowość. Jest tu wszystko co do dobrego wypoczynku jest niezbędne, a więc piękne krajobrazy, świetna infrastruktura turystyczna, bogata oferta noclegowa [więcej pod odnośnikiem] i gastronomiczna. Choć noclegi w Polańczyku są głównie popularne w sezonie letnim oraz jesiennym, to i zimą można tu doskonale spędzić czas.

W Polańczyku na stoku góry Horb, znajduje się orczykowy wyciąg narciarski o długości zjazdu 320 m i różnicy wzniesień 40 m. Jest to stok łatwy, świetnie nadaje się do nauki jazdy na nartach. Jest on oświetlony, więc można z niego korzystać także po zmroku. Przepustowość wyciągu to 300 osób na godzinę. W pobliżu wyciągu znajdują się punkty gastronomiczne. Wyciąg jest otwarty tylko w okresie ferii zimowych oraz świąt Bożego Narodzenia.

W Polańczyku można także wziąć udział w kuligu. Taką propozycję mają w swojej ofercie niektóre domy wczasowe i pensjonaty. Kulig z pochodniami, na sankach ciągniętych przez piękne koniki, zakończony ogniskiem i pieczeniem kiełbasek, to ogromna frajda i niezapomniane przeżycie.

Zimą warto wybrać się też na punkt widokowy, który znajduje się na jednym z cypli nad Zalewem Solińskim. Dojście do niego, nie powinno nikomu sprawić problemu. Prowadzi do niego ul. Zdrojowa, a sam punkt znajduje się ok. 400 m przed budynkiem WOPR-u, 50 m w prawo od ulicy.

Widok roztaczający się na jezioro i jest naprawdę warty zobaczenia.

Warto też będąc w Polańczyku odwiedzić dawną cerkiew św. Paraskewii, która obecnie służy jako kościół rzymskokatolicki pod wezwaniem NMP Królowej Polski. Budynek cerkwi pochodzi z roku 1909, przez kościół katolicki, został przejęty po II wojnie światowej, w roku 1948. W kościele znajdziemy oryginalną polichromię figuralną oraz obraz Matki Boskiej Łopieńskiej.

A gdy już zmęczą nas te wszystkie atrakcje, koniecznie trzeba zajrzeć do jednej z licznych restauracji lub karcz i zakosztować w pysznych regionalnych daniach.